Kategoria: Ekstraliga

Charlene Nowotny: ciężka praca i determinacja

Marek Kosiński
9/2/2026

Rozmawiamy z Charlene Nowotny, nową piłkarką AP 2010 ORLEN Gdańsk.

O początkach w legendarnym zespole Turbine Poczdam, latach gry w Szwecji i oczekiwaniu na wiosnę w Gdańsku.

Rozmowa przeprowadzona 10.02.2026 roku.

Marek Kosiński: Zacznijmy od tematu bardzo aktualnego, bo wpływajcego na przygotowania zespołu do meczów, które już niebawem, czyli od pogoduy. Jak wyglda praca, trening i codzienne funkcjonowanie w takich warunkach? Masz za sobą kilka lat gry w Szwecji. Jak się czujesz, trenując przy minus 15 stopniach?

Charlene Nowotny: Tak jak wspomniałeś, wcześniej grałam w Szwecji i tam warunki również bywały wymagające. Minus 15 stopni to jednak wciąż dość ekstremalna temperatura. Słyszałam, że tutaj także nie jest to aż tak częste przez dłuższy czas. Oczywiście to wyzwanie, nawet jeśli ma się już podobne doświadczenia. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że zima będzie tutaj zimna. Mieliśmy pewne problemy z zamarzniętymi boiskami i tym podobne sytuacje. To zawsze jest trudne i wymagające dla wszystkich. Ale tak po prostu jest — trzeba się do tego dostosować i pracować dalej. Mam nadzieję, że temperatury wkrótce choć trochę wzrosną.

MK: Sprawdzałem prognozę na sobotni mecz w Pucharze Polski — temperatura ma być powyżej zera.

CN: To dobrze, na pewno będzie łatwiej.

MK: Jednym z głównych tematów tej rozmowy jest Twoja kariera. W internecie nie ma idealnej bazy danych dotyczącej piłki kobiecej, dlatego chciałbym wrócić do Twoich początków w Turbine Poczdam. Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką i jak wspominasz pierwsze lata w tym legendarnym klubie?

CN: Wyprowadziłam się wtedy z domu i zamieszkałam w internacie. Na początku było to spore wyzwanie ze względu na intensywność treningów — trenowaliśmy zazwyczaj dwa razy dziennie. Bardzo podobał mi się nowy styl pracy trenerów i całe środowisko, dzięki czemu mocno rozwinęłam się jako zawodniczka już w młodym wieku. W tamtym czasie klub był jednym z czołowych w kobiecej piłce w Niemczech i odnosił duże sukcesy. Panowały tam wartości takie jak ciężka praca i determinacja, by każdego dnia stawać się lepszym. To bardzo mnie ukształtowało jako zawodniczkę — nauczyło, że nawet w trudnych momentach trzeba dalej pracować, a efekty przyjdą z czasem. To był naprawdę dobry okres.

MK: Czy pracowałaś wtedy z Berndem Schröderem? To wyjtkowa postać.

CN: Tak, był wieloletnim trenerem pierwszej drużyny. Kiedy tam grałam, zaczynałam w zespole U-17, a później w drużynie rezerw z młodszymi zawodniczkami. Miałam okazję trenować z nim kilka razy, choć nie był moim bezpośrednim trenerem. Jego wizja i styl pracy były jednak odczuwalne w całym klubie. Był kluczową postacią i główną osobą wyznaczającą kierunek. Jego mentalność i podejście kształtowały wszystkie zespoły. Zdecydowanie był liderem i, jak wspomniałam, uosabiał wartości ciężkiej pracy oraz determinacji.

MK: Czy interesujesz się historią klubu po swoim odejściu? Śledzisz jego losy?

CN: Tak, obserwuję ich drogę. Myślę, że ostatnie lata były dla nich trudniejsze pod względem finansowym. Wiele klubów w Bundeslidze ma silne zaplecze w postaci drużyn męskich i większe budżety, co pozwala im inwestować więcej środków. Kiedy tam grałam, bardzo dobrze funkcjonował model oparty na akademii — w pierwszym zespole było zawsze pięć–sześć zawodniczek z drużyn młodzieżowych. Mam nadzieję, że będą kontynuować ten model, szczególnie teraz, gdy przy ograniczonych finansach trudniej jest pozyskiwać zawodniczki z zagranicy. Obecnie grają w 2. Bundeslidze i znajdują się w środku tabeli.

MK: Przejdźmy do Szwecji. Masz za sobą trzy pełne sezony. Jak wspominasz ten okres?

CN: W Szwecji sezon trwa od marca lub kwietnia do listopada. W pierwszym półsezonie z Kalmar awansowałyśmy do najwyższej ligi, co było ogromnym sukcesem dla klubu i wspaniałym doświadczeniem dla mnie. Następnie przez dwa sezony grałam już w pierwszej lidze. To bardzo wymagające rozgrywki. Cieszyłam się, że mogłam tam rozwijać się jako zawodniczka i grać przeciwko czołowym szwedzkim piłkarkom oraz reprezentantkom krajów skandynawskich. To była naprawdę cenna możliwość. Bardzo cenię również szwedzką kulturę, dlatego ogólnie był to dla mnie bardzo dobry czas i cieszę się, że dostałam szansę gry w tym kraju.

MK: Był też epizod we Francji, w Metz.

CN: Tak, do Metz trafiłam zimą, po zakończeniu sezonu w Szwecji. Niestety już na początku doznałam kontuzji i właściwie nie zdążyłam zagrać dla klubu. Ten okres poświęciłam głównie na rehabilitację i powrót do zdrowia. Było to kilka miesięcy do końca sezonu francuskiego.

MK: Dlatego zdecydowałaś się wrócić do Szwecji, do Mallbacken?

CN: Po kontuzji potrzebowałam odpowiedniego środowiska, aby wrócić do pełnej sprawności. Nie grałam przez prawie rok, więc to był dla mnie trudny moment. Znałam ligę i kulturę w Szwecji, dlatego był to bezpieczny i rozsądny wybór. Klub dał mi zaufanie i czas potrzebny na pełny powrót do formy. To był główny powód tej decyzji.

MK: Jakie masz oczekiwania wobec najbliższych lat swojej kariery?

CN: Piłka jest dla mnie bardzo ważna, skoro zdecydowałam się wyjechać za granicę właśnie dla niej. Chcę się dalej rozwijać jako zawodniczka. Każdy nowy kraj to nowe wyzwanie — inny styl gry, inna kultura piłkarska i ogólna kultura życia. Mam nadzieję, że będę mogła realnie pomóc drużynie i mieć wpływ na jej wyniki. W piłce nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość — to jest jednocześnie wyzwanie i coś, co czyni ten sport tak ekscytującym.

MK: Jakie cele stawiasz sobie na tę rundę sezonu w Polsce?

CN: Przede wszystkim chcę dobrze zaadaptować się do nowego stylu gry i w pełni zrozumieć, jak chce grać drużyna. To pierwszy i najważniejszy krok, aby osiągnąć sukces. Chcę wnieść swój wkład i pomóc zespołowi wygrywać mecze. Nie mam konkretnego celu liczbowego, jak na przykład liczba bramek. Chcę po prostu grać najlepiej, jak potrafię, i dobrze wkomponować się w drużynę. To jest mój cel na najbliższe miesiące.

MK: Jak czujesz się w Gdańsku? Miałaś już okazję coś zobaczyć?

CN: Byłam tu już w zeszłym roku z kilkoma przyjaciółmi. Zrobiliśmy wycieczkę do Gdańska — zwiedziliśmy Stare Miasto, odwiedziliśmy muzeum i byliśmy na plaży. Bardzo mi się wtedy spodobało. Teraz niestety nie miałam jeszcze zbyt wiele czasu, ponieważ od razu po przyjeździe był obóz treningowy, a po powrocie treningi i spotkania. Słyszałam jednak, że jakość życia tutaj jest wysoka, więc z niecierpliwością czekam na moment, kiedy będę mogła spędzić więcej czasu na poznawaniu miasta. Mam też nadzieję, że pogoda wkrótce się poprawi, aby łatwiej było spędzać czas na zewnątrz.

Podziel się
Akademia Piłkarska LG jest operatorem programu Piłkarska Przyszłość z ORLENEM, którym objęte są piłkarki AP 2010 ORLEN Gdańsk.
Partnerem programu jest ORLEN.
Program Piłkarska Przyszłość z ORLENEM objęty jest patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Sponsorem Tytularnym AP 2010 ORLEN Gdańsk jest ORLEN.
News

Treści powiązane

Inne wpisy w tej kategorii

Bądź na bieżąco z naszym blogiem

Zapisz się do newslettera, żeby otrzymać raz na tydzień podsumowanie najważniejszych wydarzeń i wpisów!

Klikając Zapisz się, potwierdzasz akceptację naszej Polityki Prywatności.
Dziękujemy! Twoje zgłoszenie zostało przyjęte
Ups! Wystąpił błąd podczas wysyłania formularza

Partnerzy Klubu