Courtney Butlion: chcemy iść w górę tabeli

Rozmawiamy z Courtney Butlion, nową piłkarką AP 2010 ORLEN Gdańsk.
O mrozie, czterech kontynentach, dojrzałości oraz o grze z wadą słuchu. No i o piłce:)
Rozmowa przeprowadzona 9.02.2026 roku.

Marek Kosiński: Oczywiście muszę zacząć od bardzo aktualnego tematu: miałaś już kiedyś okazję żyć i trenować w takich temperaturach? To jest najtrudniejsza zima od wielu lat. Sami jesteśmy zaskoczeni.
Courtney Butlion: To zdecydowanie mój pierwszy kontakt z taką temperaturą. To bardzo duże wyzwanie by realizować zadania i efektywnie pracować, gdy ciężko się oddycha, gdy dłonie wyglądają jakby je pomalowano na inny kolor, gdy stopy zamieniają się z lód. Miałam już oczywiście okazję poznać trochę polski klimat grając w ubiegłym roku w Legii, ale to zupełnie co innego. Przyjechałam do Gdańska prosto z Australii i różnica w temperaturze była dla mnie tym bardziej odczuwalna…
MK: Tak, tak, widzieliśmy Twoje zdjęcia z plaży…
CB: No właśnie:) Ale to naprawdę duże wyzwanie i bardzo ciężko się do tego przystosować.
MK: Sparing z Lechem to był najważniejszy sprawdzian przed meczami o stawkę. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?
CB: Mecz przegrałyśmy 0:1, ale szans nam nie brakowało i sama gra nie wyglądała źle. Było bardzo dużo pracy z pełnym zaangażowaniem z przodu i w obronie. Fizycznie czułyśmy się bardzo dobrze, ale potencjał czysto piłkarski na pewno jest w zespole większy i będziemy to musiały udowodnić w kolejnych meczach.

MK: Chcę zapytać Cie o Twoją karierę. Jakie są Twoje oczekiwania? Czujesz, że wciąż się rozwijasz? Gdzie widzisz siebie za kilka lat? Jak w ogóle traktujesz piłkę w swoim życiu?
CB: Podchodzę do tego bardzo serio. Sam fakt, że moje życie podąża za futbolem, od Australii, przez USA, a teraz do Europy jest już wskazówką. Chcę spróbować swoich sił. Myślę o reprezentacji Australii. Wierzę, że mogę tam dotrzeć przez grę w Polsce. Liga tutaj ma olbrzymi potencjał. Kraj, infrastruktura, wszystko jest gotowe i na pewno przełoży się to z czasem na dynamiczny rozwój klubów. To też ważne.
MK: Zdecydowanie podzielam Twoją opinię. Mamy plan, by odegrać ważną rolę w tym procesie;) Wracając do obecnej sytuacji: stawiasz sobie jakieś cele na tą rundę? Co chciałabyś osiągnąć w drugiej części sezonu?
CB: Myślę, że mogę wziąć odpowiedzialność za strzelanie bramek. W zasadzie w sparingach strzeliłyśmy tylko jedną bramkę. Zdecydowanie jest sporo do poprawy. Pamiętam, że mecze odbywały się w trudnych warunkach, ale nie zmienia to faktu, że powinno być lepiej. Tu chciałabym dać jak najwięcej.
MK: Konkurencja nie jest łatwa. Jest Klaudia, jest Roksana. Zapowiada się spora rywalizacja.
CB: Oczywiście:) Wiem, że nie będzie łatwo. Fabi to świetna zawodniczka z wielkim doświadczeniem. Wnosi znacznie więcej do gry niż tylko gole. Roksana to wielki talent. Nikt nie ustąpi mi miejsca, ale wierzę, że wszystkie w tej rundzie będziemy potrzebne, a sztab będzie miał więcej możliwości zestawienia składu. Liczę, że to będą ważne miesiące i razem poprawimy pozycję w tabeli.
MK: Widziałem Twoją stronę internetową. Musisz ją uzupełnić o informacje o naszym klubie:) Ale ja nie o to chciałem pytać. Pokazujesz się tam jako osoba bardzo dojrzała i poważnie patrząca na życie. Taka jest Twoja natura?
CB: Myślę, że tak. To nie stało się samo. Duże znaczenie ma to, że wcześnie musiałam zacząć radzić sobie sama. Mieszkałam już w 4 krajach, bo urodziłam się i pierwsze lata spędziłam w RPA, potem kolejne lata w Australii, studia w USA, a teraz Europa. Różne kultury, teraz także bariera językowa. To wszystko uczy i wymaga szybkiego osiągnięcia dojrzałości. Ale prawdziwe jest także to, że leży to w mojej naturze, zawsze byłam taka. Poza tym chcę też pomagać. Tutaj staram się pokazać, że wiele można osiągnąć, nawet mając istotne ograniczenia.
MK: No właśnie. Na stronie piszesz o swojej wadzie słuchu. Wiem, że słyszałaś to pytanie pewnie już wiele razy, ale muszę CIę zapytać o to jak duży to problem i jak sobie radzisz na boisku.
CB: Hmmm… To zdecydowanie duży problem. Oczywiście także w życiu, na codzień, ale to także spore wyzwanie, gdy jestem na boisku. Nie zawsze słyszę, co krzyczą dziewczyny. Czasami musimy stanąć blisko siebie, byśmy mogły się porozumieć, niełatwo wymienić się uwagami, podpowiedzieć coś szybko. No i nie zawsze słychać co krzyczą trenerzy:)
MK: Może to nawet czasami lepiej?;)
CB: Czasami pewnie tak:) Jednak na pewno to nie pomaga.
MK: Jesteś daleko od domu:) Masz szanse na spotkania z przyjaciółmi czy tylko online?
CB: Niestety, wiele moich przyjaźni pochodzi z okresu studiów po drugiej stronie oceanu. To bardzo trudne, bo jednak w większym stopniu jesteś skazany na samotność. Nie masz takiej swobody by nawet zadzwonić, bo dochodzi choćby różnica stref czasowych. Jedna z moich najbliższych przyjaciółek mieszka w Londynie, więc odwiedzanie się nawzajem jest stosunkowo łatwe. Jednak patrząc na całokształt - nie ma mnie na urodzinach rodziny czy wszystkich bliskich mi osób, nie widzimy się w święta, nie mamy szans spędzać czasu razem.
MK: Widziałem na Twoich profilach social mediowych relację z wizyty Twoich rodziców u Ciebie w USA. Przyjechali wtedy chyba bez uprzedzenia?
CB: Tak! To było dwa dni przed moimi 21 urodzinami. Przyjechali rodzice z Australii i mój brak z Nowej Zelandii. To była wspaniałe doświadczenie. Odległość to jednak duży problem w relacjach. Na szczęście w Gdańsku jestem z moich chłopakiem i to bardzo pomaga.
MK: Właśnie - jak odnalazłaś się w Gdańsku, miałaś szansę poznać miasto? Czy miałaś dość zimna i wolałaś zostać w domu?:)
CB: Nie nie, sporo już zobaczyłam. Byłam w Muzeum II Wojny Światowej, ostatnio spacerowałam po zamarźniętej Motławie. Zresztą Główne Miasto jest przepiękne. Nie mamy takich zabudowy w Australii. Gdańsk jest wspaniały i bardzo mi się tu podoba. No i jest morze, a ja się wychowałam na wybrzeżu.
MK: Kolor piasku na plażach nawet podobny, tylko temperatura wody niekoniecznie:)
CB: Pewnie tak:) Ale miasto i okolice są piękne i różnorodne i na pewno wiele jest jeszcze do zobaczenia.
MK: Bardzo dziękuję za rozmowę.
Strona www Courtney: https://butlioncourtney.wixsite.com/my-site




Partnerem programu jest ORLEN.
Program Piłkarska Przyszłość z ORLENEM objęty jest patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Sponsorem Tytularnym AP 2010 ORLEN Gdańsk jest ORLEN.
Treści powiązane
Inne wpisy w tej kategorii
Bądź na bieżąco z naszym blogiem
Zapisz się do newslettera, żeby otrzymać raz na tydzień podsumowanie najważniejszych wydarzeń i wpisów!

Partnerzy Klubu



















