Kategoria: Ekstraliga

Nasze piłkarki z nagrodami na Gdańskiej Gali Sportu 2026!

Marek Kosiński
13/2/2026

Wczoraj w Teatrze Wybrzeże odbyła się Wielka Gdańska Gala Sportu – wyjątkowe wydarzenie podsumowujące sportowy rok i honorujące najlepszych zawodników oraz trenerów.

Z ogromną dumą informujemy, że nasze zawodniczki zostały wyróżnione:

Nadzieja Roku – Kinga Klimczak oraz Maria Ostopinka

Najlepsza Dziesiątka Sportowców Roku – Weronika Tarnawska

Weronika jest wychowanką naszego Klubu. Przeszła całą drogę od żaków do drużyny seniorskiej. W sezonie 2025/2026 objęła funkcję jednej z wicekapitanek zespołu. Jest przykładem do naśladowania dla dziewczyn trenujących w Akademii.

Poniżej prezentujemy krótką rozmowę z Weroniką Tarnawską.

Marek Kosiński: Jak wspominasz pojawianie się w klubie, pierwszy trening, pierwsze mecze? Ile miałaś wtedy lat i co zostało w Twojej pamięci?

Weronika Tarnawska: Mój pierwszy trening piłkarski w klubie odbył się, gdy byłam w trzeciej klasie szkoły podstawowej, czyli miałam około 9/10 lat. Pamiętam, że dzień wcześniej na lekcji wf nauczycielka zaproponowała mnie i mojej koleżance udział w meczu piłkarskim dziewcząt. Obie byłyśmy bardzo zainteresowane i od razu chciałyśmy wziąć udział. Później okazało się, że to nie był jednorazowy mecz, lecz szkółka piłkarska przeznaczona dla dziewczyn. W tamtym czasie była to rzadkość - piłka nożna wśród dziewcząt nie była jeszcze tak popularna jak dziś. Nauczycielka przekazała nam informacje o terminach treningów i razem z koleżanką wybrałyśmy się na pierwszy z nich. Trening bardzo mi się spodobał, dlatego zaczęłam uczęszczać na zajęcia regularnie. Na początku chodziłam z koleżanką, jednak po pewnym czasie zostałam już sama - oczywiście wśród nowych koleżanek z drużyny. Pamiętam też rozmowy z moją mamą. W tamtym okresie piłka nożna była postrzegana głównie jako sport dla chłopców, dlatego to mama zastanawiała się, czy to na pewno dobry wybór. Ja jednak byłam pewna swojej decyzji i bardzo chciałam trenować. Od najmłodszych lat dorastałam w towarzystwie chłopców - mam braci i kuzynów, z którymi często grałam w piłkę na podwórku przed domem - dlatego futbol był dla mnie czymś naturalnym.


MK: Co uważasz za pozytywy element w życiu piłkarki?

WT: Uważam, że w życiu piłkarki jest bardzo wiele pozytywnych elementów - zarówno tych drobnych, jak i tych bardziej znaczących. Do mniejszych, ale bardzo ważnych aspektów należy przede wszystkim dbanie o siebie - swoją formę fizyczną, zdrowie oraz dobre samopoczucie. Regularne treningi uczą troski o organizm i budują zdrowe nawyki. Z kolei większe i bardziej rozwojowe elementy to wyznaczanie sobie coraz ambitniejszych celów oraz konsekwentne dążenie do ich realizacji. Piłka nożna uczy samodyscypliny, systematyczności, pracy nad własnymi umiejętnościami, a także pokonywania swoich barier i strachu. Dodatkowo piłka nożna daje mi możliwość „wyłączenia się” na chwilę od codziennych spraw - pozwala zwolnić, skupić się wyłącznie na grze i nie myśleć o niczym innym. To dla mnie nie tylko sport, ale też forma odreagowania i przestrzeń, w której czuję się w pełni sobą.

MK: Czy jest coś w piłce nożnej lub wokół niej, co nie za bardzo Ci pasuje?

WT: Zdecydowanie w piłce nożnej widzę więcej pozytywów niż minusów. Jak w każdym sporcie są jednak pewne aspekty, które bywają trudniejsze. Może określenie „nie pasuje” nie jest tu najlepsze, ponieważ jako piłkarka wiem, że muszę się z tym liczyć. Jednym z takich elementów jest duży stres, który piłka nożna wniosła do mojego życia - szczególnie w okresie przejścia z piłki juniorskiej do seniorskiej. Był to wymagający moment, pełen presji i nowych wyzwań. Kolejną trudnością jest mniejsza ilość czasu dla rodziny i znajomych. Intensywne treningi, mecze i wyjazdy sprawiają, że często brakuje przestrzeni na spontaniczne spotkania czy krótkie wyjazdy. Mimo to traktuję te wyzwania jako część drogi, którą świadomie wybrałam.

MK: Czy jest ktoś, trener lub mentor, kto odcisnął bardzo wyraźne piętno na Twoim rozwoju jako sportowczyni?

WT: Uważam, że każdy trener, którego spotkałam na swojej piłkarskiej drodze, dołożył swoją cegiełkę - mniejszą lub większą - do tego, jaką piłkarką i jakim człowiekiem jestem dzisiaj. Zarówno na etapie młodziczek, juniorek, jak i seniorek zdobywałam cenne doświadczenia i uczyłam się czegoś nowego. W kategorii młodziczek pracowałam z kilkoma trenerami i trenerkami, którzy pomogli mi zbudować solidne podstawy i dobrze przygotować się do późniejszej gry w zespole juniorskim. To był ważny etap rozwoju. Kiedy piłka zaczęła być dla mnie czymś bardziej poważnym, bardzo dobrze wspominam trenera Michała Żuchowskiego. Mogłam na niego liczyć nie tylko na boisku, ale również poza nim. Czuć było od niego wsparcie, zaangażowanie i indywidualne podejście do zawodniczek, a jednocześnie dbałość o całą drużynę. Zawsze potrafił nas zmotywować. Na etapie piłki seniorskiej na mojej drodze pojawił się trener Tomasz Borkowski. Przejście z drużyny juniorskiej do seniorskiej nie jest łatwe i wymaga czasu, cierpliwości oraz wiary. Trener dał mi zarówno przestrzeń do rozwoju, jak i wiarę we mnie oraz moje umiejętności, co było dla mnie bardzo ważne.

MK: Na ile poważnie traktujesz piłkę nożną? Planujesz pozostać w jakiejś roli w sporcie po zakończeniu kariery?

WT: Piłkę nożną traktuję bardzo poważnie. Na ten moment nie wyobrażam sobie życia bez niej - stała się po prostu częścią mnie. Przez całą moją karierę to właśnie trening był głównym punktem dnia. Pozostałe obowiązki i codzienne sprawy podporządkowywałam pod harmonogram zajęć. Myślę, że to najlepiej pokazuje, jak ważną rolę odgrywa w moim życiu piłka nożna. Jeśli chodzi o przyszłość, trudno mi wyobrazić sobie całkowitą rezygnację ze sportu po tylu latach. Byłoby to dla mnie bardzo trudne. Jestem pewna, że w jakiś sposób nadal będę związana ze sportem, nawet po zakończeniu kariery jako zawodniczka. Chcę, aby sport pozostał ważną częścią mojego życia i wciąż dawał mi możliwość rozwoju oraz nowych wyzwań. Na ten moment nie mam jeszcze sprecyzowanych planów, ale wiem, że sport nadal będzie ważną częścią mojego życia.

MK: Jak radzisz sobie z odpowiedzialnością? Twoja rola w zespole rośnie. Jesteś wice kapitanką, a to przecież nie tylko wyróżnienie, ale i wyzwania.

WT: Na co dzień jestem osobą odpowiedzialną i świadomą swoich decyzji. Wiem, że wciąż uczę się, jak brać pełną odpowiedzialność za zespół, ale zawsze staram się wspierać drużynę i dawać z siebie jak najwięcej. Bycie wicekapitanem to dla mnie duże wyróżnienie, ale także wyzwanie. Staram się swoją postawą dawać drużynie poczucie stabilności i pewności, szczególnie w trudnych momentach, i cały czas rozwijam się w tej roli, ucząc się, jak myśleć nie tylko o sobie, lecz o całym zespole.

MK: Piłkarskie marzenie - czego pragniesz najbardziej?

WT: Moim największym piłkarskim marzeniem jest gra w Reprezentacji Polski. Poza tym chciałabym kiedyś spróbować swoich sił w zagranicznym klubie - wyjazd za granicę byłby dla mnie okazją do zmierzenia się z nowymi wyzwaniami i dalszego rozwoju. Jednak niezależnie od tego, gdzie będę grać, moim priorytetem jest ciągłe doskonalenie się. Chcę stawać się coraz lepszą piłkarką, rozwijać swoje umiejętności i nieustannie pracować nad tym, by być lepszą wersją siebie.

Podziel się
Akademia Piłkarska LG jest operatorem programu Piłkarska Przyszłość z ORLENEM, którym objęte są piłkarki AP 2010 ORLEN Gdańsk.
Partnerem programu jest ORLEN.
Program Piłkarska Przyszłość z ORLENEM objęty jest patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Sponsorem Tytularnym AP 2010 ORLEN Gdańsk jest ORLEN.
News

Treści powiązane

Inne wpisy w tej kategorii

Bądź na bieżąco z naszym blogiem

Zapisz się do newslettera, żeby otrzymać raz na tydzień podsumowanie najważniejszych wydarzeń i wpisów!

Klikając Zapisz się, potwierdzasz akceptację naszej Polityki Prywatności.
Dziękujemy! Twoje zgłoszenie zostało przyjęte
Ups! Wystąpił błąd podczas wysyłania formularza

Partnerzy Klubu