Piłkarskie porzekadła

W meczu rozegranym na stadionie przy ul. Traugutta 29 przegrywamy z ekipą Stomilanek Olsztyn 1:3.
Niewykorzystane sytuacje się mszczą
Mecz zaczął się od dominacji gospodyń, które w pierwszym kwadransie stworzyły sobie kilka stuprocentowych okazji na gole. Strzały szły albo w środek, albo były zbyt lekkie, albo - tu kolejna znana sentencja - Panu Bogu w okno. Łatwość w dojściu w pole karne rywalek przekonywała, że bramka jest kwestią czasu. I dokładnie tak się stało, tylko nie o tego gola nam chodziło. Po własnym błędzie - gdy broniąca w tym meczu Marta Michlewicz nie trafiła w piłkę przy wyjściu poza pole karne (o tym w dalszej części tekstu) pozwoliliśmy na odwrócenie tego meczu. Przyjezdne uwierzyły w siebie i pokazały na boisku, że będą walczyć o ligowy byt do końca. Wymiana ciosów nie skończyła się dla nas dobrze z powodu niesamowitego błysku najlepszej na boisku Kim Se-Yeon.
Najlepszą obroną jest atak
Drużyna Stomilanek w przekroju całego meczu pokazała sporo udanych akcji, zwłaszcza z kontry. Długimi fragmentami grała otwarty fubol, Ta strategia okazała się najlepszą formą obrony i zabezpieczyła przyjezdnym wynik.
Bramki są solą futbolu
Kim Se-Yeon - to był jej dzień. Zdecydowane wbiegnięcie w pole karne i strzał lewą nogą w długi, górny róg w przypadku pierwszego gola oraz balans ciałem i świetne uderzenie z 16 metrów prawą - nie do obrony - przypadku drugiego. Zawodniczka z Korei Południowej wykonała także dużą pracę w środku pola i imponowała intensywnością swojej gry.
Gra się tak, jak przeciwnik pozwala
Niestety, mimo, iż był to mecz domowy z niżej notowaną drużyną, trzeba sięgnąć i po to porzekadło. Skutecznością swojej ofensywy rywalki nie pozwoliły nam dziś na zbyt wiele.
Zostawić serce na boisku
Duży ładunek zwątpienia w naszych szeregach po bramce na 0:2 udało się na przełamać na chwilę po dobrej akcji i bardzo pewnym strzale Courtney Butlion. Jednak wspomniana wcześniej Kim Se-Yeon już po kilku minutach zadała cios, po którym nie udało nam się już podnieść, także mentalnie.
Futbol to gra błędów
Błąd Marty Michlewicz przy golu na 0:1 ułożył mecz. Nie udało nam się już do końca wyjść choć na chwilę nawet na remis. Łatwo sobie wyobrazić, co może czuć teraz Marta. Szansa na grę w Ekstralidze, na którą czekała bardzo długo. Tymczasem jakby mało było kłopotu po fatalnym kiksie przy pierwszym golu, to jeszcze dwa strzały praktycznie nie do obrony. Bolesna lekcja piłkarskiego życia.
(Czeka nas) Długa droga do domu
To porzekadło pasowałoby do podsumowania meczu w naszym wykonaniu idealnie, gdyby nie fakt, że graliśmy u siebie.
Debiut marzeń

Jasnym punktem meczu było wejścia na boisko Leny Myszk. Grająca na codzień w drużynie do lat 18 naszej Akademii Lena została wpuszczona na boisko na kilka końcowych minut. Tym samym zaliczyła debiut na poziomie seniorskiej piłki. Nie miała zbyt wielu możliwości pokazania się, ale swoim zdecydowaniem i walecznością dała sygnał, że jest gotowa podjąć to wyzwanie. Gratulujemy i cieszymy się razem z Tobą:)
Oficjalny raport z meczu: www.laczynaspilka.pl
Skrót spotkania:


Partnerem programu jest ORLEN.
Program Piłkarska Przyszłość z ORLENEM objęty jest patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Sponsorem Tytularnym AP 2010 ORLEN Gdańsk jest ORLEN.
Treści powiązane
Inne wpisy w tej kategorii
Bądź na bieżąco z naszym blogiem
Zapisz się do newslettera, żeby otrzymać raz na tydzień podsumowanie najważniejszych wydarzeń i wpisów!

Partnerzy Klubu
















